Osiem lat ciszy. Teraz powrót bez kompromisów. FRONTSIDE podpisali kontrakt z Massacre Records i zapowiadają album Nemesis. Premiera 20 marca 2026 w Polsce i 10 kwietnia 2026 na świecie. Singiel Omen otwiera nowy rozdział. Jeszcze ciężej. Mroczniej. Intensywniej emocjonalnie. To pierwsza płyta z wokalistą Wojciechem Mollie Molińskim. Materiał powstawał latami, dopracowany w każdym detalu. Produkcja w Zed Studio pod okiem Tomasza Zeda Zalewskiego i zespołu. Teksty bez litości rozliczają hipokryzję, napięcia społeczne i wewnętrzny chaos współczesności. FRONTSIDE redefiniują swoją tożsamość, ale nie odcinają się od korzeni.
Dlaczego Nemesis pojawia się właśnie teraz. Co w was dojrzało przez te osiem lat.
Ponieważ w końcu nadszedł najwyższy czas! A tak serio – trzeba na to spojrzeć z perspektywy, że przez kilka lat po “Zmartwychwstaniu” i odejściu Aumana z FS zespół był nieaktywny i milczał zarówno wydawniczo jak i koncertowo. W pierwszej połowie 2022 roku wszystko się zmieniło. Frontside ogłosił, że szuka wokalisty i czekają na zgłoszenia. Wysłałem demówki kilku utworów z repertuaru zespołu i materiały ze swoimi wcześniejszymi muzycznymi poczynaniami. Dostałem zaproszenie na próbę, która odbyła się w październiku 2022 chwilę po powrocie z mojej podróży poślubnej. Okazało się, że dobrze nam się wspólnie gra. Następne miesiące były głębszym poznawaniem się muzycznie i prywatnie. Nawiązaliśmy więź i to kluczowe w przypadku budowaniu bandu z nowym muzykiem, a przede wszystkim nowym człowiekiem. Pierwsze koncerty zagraliśmy w 2023 roku w sezonie festiwalowym po czym ruszyliśmy w trasę z Vader i Dopelord. Już wtedy zaczęła rodzić się płyta. Gdy przesłuchacie całość zauważycie, że każdy utwór dotyka bolesnej części funkcjonowania świata, ale też jednostki, człowieka. Bardzo istotną częścią całego sensu Nemesis jest brzmienie i muzyka leżąca pod warstwą tekstową, tworząca fundament do zbudowania siły przekazu tej płyty. To wszystko wymagało czasu. Kamieniem węgielnym jest Demon, ale ciężko byłoby zliczyć godziny dyskusji i wymiany zdań na temat inspiracji podczas prób, grań, śniadań i czasem bardzo późnych kolacji. Pod dopięciu materiału samo nagranie albumu zajęło nam kilka miesięcy przez rzeczywistość zawodową i rodzinną każdego z nas. Mogę też dodać, że podczas nagrywania podjęliśmy kilka decyzji o zmianach w albumie z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.
Mollie jako nowy wokalista. Jak zmienił dynamikę zespołu i brzmienie FRONTSIDE.
Dobrze byłoby aby każdy z nas wypowiedział się w tej kwestii i jak to widzi, ale opowiem Ci o tym ze swojej perspektywy. Pewnie możecie się domyślić ale… byłem i jestem ogromnym fanem Frontside. To, że teraz mogę współtworzyć ten zespół jest turbo fantastyczne. Jako, że FS zapisał się w moim sercu już jak byłem nastolatkiem mam ogromny szacunek i sentyment do twórczości z Astkiem i Aumanem. To jednocześnie wielka odpowiedzialność, ciężar, ale i wyróżnienie dla mnie kontynuować to czym jest Frontside. Wiedziałem, że nie będzie łatwo “przebić” tych dwóch wokalistów, ale dołączając do zespołu nie kierowałem się tą myślą. Chciałem dać to co fani pokochali, ale przede wszystkim po tym jak dostałem mandat na bycie częścią Frontside chciałem dać cząstkę siebie. Zawsze muzyka była najsilniej oddziałującą na mnie formą sztuki i wychodząc na scenę zostawiam tam serce. Jak to się ma do zmiany dynamiki i brzmienia? Jestem rocznikiem 93’ i wnoszę inne inspiracje z czasów tworzenia się mojego gustu i miłości muzycznych. Nie jestem po szkole muzycznej, ale latami w innych mniejszych zespołach szlifowałem swój warsztat. Nie jestem stary, ale młodzieniaszkiem też nie. W czasach gdy miałem 15/16 lat nie było instagrama, a na youtubie ciężko było znaleźć jakiś tutorial z technik wokalnych jakich używali wokaliści bandów, których słuchałem. Jestem z przełomu popularności budowanej w internecie i w momencie jak zaczynałem nie znałem wszystkich tych mądrych pojęć i nazw na każdą z miliona technik krzyku. Nadal ich nie znam i szczerze mam je w dupie. Bardziej skupiłem się na podstawach, resztę szlifowałem instynktownie. Muszę przyznać, że jednym z najważniejszych dla mnie wokalnych postaci jest Randy Blythe z Lamb of God, który ukształtował moje myślenie o wokalu i performacie. Ważną postacią jest też Winston z Parkway Drive, CJ z Thy Art is Murder, Frankie z Emmure (choć nie jestem jakimś ogromnym fanem Emmure, to zawsze porywał mnie wokal). Czerpię też ze sceny hc. Klasyki typu Madball, czy Terror, ale też np. Zasłuchiwałem się w Lionhearcie bo ich muza w okolicach 2015 odegrała duża rolę w moim życiu. Zawsze kręciły mnie też śpiewane elementy jak w While She Sleeps, Ghost Inside, As I Lay Dying (choć dziś ze względu na postać Lambesisa ciężko mi sie okreslić jako fan), Alexisonfire, Down, ale też ogromnym dłutem w sercu mam wykuty Pop Punk (brzmi szalenie?).
W swoich starych zespołach również śpiewałem, ale po dołączeniu do FS postanowiłem poprawić swoje “czyste”. Odbyłem trochę lekcji i myślę, że słychać to na albumie.
O swoich muzycznych inspiracjach mógłbym pisać dłużej, ale nie chcę zanudzać. Odpowiadając na twoje pytanie w skrócie uważam, że wnoszę całe serce innych i nowych inspiracji w porównaniu do tego czym kierowali się i jak budowali swój wokal czy zachowanie na scenie poprzednicy.
Omen brzmi mroczniej i bardziej apokaliptycznie. Czy to reakcja na realne wydarzenia wokół was.
Oczywiście to wypadkowa otaczającej nas rzeczywistości. Co prawda tekst i muzyka powstały już jakiś czas temu, ale mam wrażenie, że Omen jak i cały album z dnia na dzień zyskuje na aktualności przez to co się wyprawia i jakie wiadomości do nas docierają. Świat zmierza w przerażającym kierunku i to co znajduje się na albumie będzie prawdopodobnie (niestety) coraz bardziej rezonować z rzeczywistością. Nie jesteśmy jednak pesymistami, raczej jesteśmy racjonalni, ale pozostajemy w nadziei w zwykłych ludzi i w zwykłe człowieczeństwo.
Mówicie o bezkompromisowym procesie twórczym. Ile utworów trafiło do kosza zanim osiągnęliście ostateczny kształt.
Pomysłów trafiło dużo, ale z finalnych prac 2 utwory nie trafiły na płytę. Czy ukażą się w przyszłości pokaże czas i to czy to co w nich spoczywa będzie rezonować z tym co będziemy czuć. Bezkompromisowość tego procesu polegała raczej na żmudnym kuciu tych utworów i dopieszczaniu ich. Tworzenia riffu po riffie, słowie po słowu, akcentu i głosce po głosce bardziej niż tworzeniu 50 utworów i wybraniu co się nadaje.
Teksty uderzają w hipokryzję i konflikty społeczne. Czy czujecie się bardziej obserwatorami czy oskarżycielami systemu.
Obserwujemy i relacjonujemy to co widzimy i co uważamy za słuszne nagłośnienia. Oskarżyciel systemu brzmi jak ktoś kto krytykuje i na tym się kończy. Nie mówimy to jest złe, niszczycie człowieczeństwo, to haniebne i oczekujemy sprawiedliwości. O tym co dla nas ważne mówimy głośno i zachęcamy do działań oddolnych zamiast rzucać oskarżenia czekając na rozwiązanie problemów przez tzw. elity (tfu!)
Demon odpowiada za muzykę i teksty. Jak wygląda wewnętrzna dyskusja, gdy temat staje się kontrowersyjny.
Być może kontrowersja to czasem synonim tego co ważne. To co dla kogoś jest kontrowersją, dla kogoś innego może być po prostu kwestią wartą rzeczowej dyskusji. Co jest kontrowersyjne dziś?
Czy hipokryzja jest kontrowersyjna? Czy fakty, które świadczą o hipokryzji jakiejś idei czy działalności są kontrowersyjne, czy raczej chęć ich zatajenia, bo może to naruszyć wizerunek i status quo jest kontrowersją. Czasem też kontrowersją jest pokazanie faktu, że wcale nią nie jest (naszym zdaniem). Jeśli chodzi jednak o kontrowersję w rozumieniu czy jakiś tekst, jego fragment lub zabieg muzyczny jest dla kogoś z zespołu niekomfortowy, nie jesteśmy przekonani do zagrania czegoś w dany sposób mówimy o tym otwarcie. Czasem jest więcej, czasem mniej emocji przy takiej dyskusji, ale jesteśmy kumplami i jesteśmy ze sobą szczerzy. Zdarza się, że czasem coś zmieniamy, czasem szukamy kompromisu, czasem wspólnego języka muzyki, ale zawsze ostatecznie jesteśmy zgodni co do tego co robimy, co nagrywamy i co wam dajemy.
Metalcore ewoluował przez ostatnie lata. Gdzie dziś stawiacie granicę między tradycją a nowoczesnością.
Z roku na rok ta granica zmienia swoje położenie i tak naprawdę dla każdego jest ona gdzie indziej. Metalcore ewoluował, ale możemy tak mówić przez pryzmat zespołów które są w top mainstreamu i w top agencji/agentów i tego na co kupuje się bilety. W niszy jaką jest metalcore też jest top i artyści którzy są chętniej grani na festiwalach, a dziś tego typu muzyka wkracza nawet na największe stacje u gigantów TV w Stanach, czy gale muzycznych nagród. Muzyka Frontside z nowego albumu dla niektórych będzie całkiem nowoczesna, dla innych FS pozostanie dinozaurem. Muzyka jaką możecie usłyszeć czerpie zarówno z kapel które mają staż 30+ i kapel, które zyskały popularność w ostatnich latach. Wśród inspiracji w niektórych momentach pewnie trudnych do usłyszenia są też stare popowe numery. My granicy nie stawiamy. Słuchamy i inspirujemy się muzyką i artystami, których cenimy za to co tworzą i co reprezentują bez względu na to czy przypiszą im łatkę nowoczesnego grania czy oldschoolu. Co my gramy i po której stronie leży Frontside? Wy nam powiedzcie.
Album ukaże się na CD, winylu i cyfrowo. Czy fizyczne wydanie ma dla was wymiar symboliczny.
Przywiązujemy ogromną wagę do tego jak wizualnie prezentuje się krążek. Stylistycznie to nowy Frontside i nigdy wcześniej nie było takiej formy graficznej wydań. Za projekt odpowiada the one and only Łukasz “Pachu” Pach i nie wyobrażam sobie żeby ktoś inny mógł stworzyć nam visual. W zespole największymi świrami, kolekcjonerami CD jest Demon i Daron. Frontside po prostu musi posiadać genialną warstwę wizualną. Mnie osobiście zawsze bliżej było do kolekcjonowania merchu zespołów niż CD, bo trochę się tym zajmuję i przez to, że jestem fanem designu oprawa graficzna fizycznej płyty również dla mnie odgrywa ogromną rolę.
Wasza trasa koncertowa zakończy się na Mystic Festival 2026. Co musi wydarzyć się na scenie, by uznać nową erę za sukces.
Szczerze mówiąc nie głowiłem się jak wyznaczyć KPI dla nowego Frontside 😀, ale wymiernym wskaźnikiem będzie czy wyprzedamy merch haha 😂. A tak poważnie to każda zbita piątka i dobre słowo po koncercie. Liczymy na to, że przyjdzie sporo osób. Po wydaniu Omena jeszcze szybciej sprzedają się bilety na koncerty i przybywa zamówień płyt, a to chyba oznacza, że będzie dobrze.
Gdybyście mieli obronić Nemesis jednym zdaniem przed krytyką, co byście powiedzieli.
Rozejrzyj się, posłuchaj płyty, rozejrzyj się jeszcze raz, a krytyki się nie boimy.
Dziękuję za szczerość i konsekwencję. Nemesis brzmi jak świadoma decyzja, nie przypadek. Życzę wam mocnej trasy, pełnych klubów i odwagi, by iść dalej bez kompromisów. Wszystkiego najlepszego na nowy etap.
Interview by CK
DE
FRONTSIDE schlagen zurück. Nemesis kennt keine Gnade!
Acht Jahre Stille. Jetzt ein radikaler Neustart. FRONTSIDE haben bei Massacre Records unterschrieben und kündigen ihr neues Album Nemesis an. Release ist am 20. März 2026 in Polen und am 10. April 2026 weltweit. Mit Omen legt die Band die erste Duftmarke. Härter. Düsterer. Emotional intensiver. Nemesis ist das erste Album mit Sänger Wojciech Mollie Moliński und markiert eine neue Phase. Geschrieben von Mariusz Demon Dzwonek, produziert im Zed Studio von Tomasz Zed Zalewski gemeinsam mit der Band. Inhaltlich geht es um Heuchelei, soziale Spannungen und innere Konflikte in einer Welt im Dauerstress. FRONTSIDE definieren sich neu und bleiben doch erkennbar.
Warum erscheint Nemesis gerade jetzt. Was ist in diesen acht Jahren in euch gereift.
Weil es endlich höchste Zeit war. Aber im Ernst. Man muss das aus der Perspektive betrachten, dass die Band nach „Zmartwychwstanie“ und dem Ausstieg von Auman aus Frontside mehrere Jahre praktisch inaktiv war. Es gab weder Veröffentlichungen noch Konzerte. In der ersten Hälfte des Jahres 2022 änderte sich alles. Frontside gaben bekannt, dass sie einen neuen Sänger suchen und Bewerbungen annehmen. Ich schickte Demos einiger Songs aus dem Repertoire der Band und Material aus meinen früheren musikalischen Projekten. Ich bekam eine Einladung zu einer Probe. Sie fand im Oktober 2022 statt, kurz nach meiner Rückkehr von der Hochzeitsreise. Es stellte sich heraus, dass wir musikalisch gut zusammenpassen. In den folgenden Monaten lernten wir uns musikalisch und privat besser kennen. Es entstand eine Verbindung. Das ist entscheidend, wenn man mit einem neuen Musiker und vor allem mit einem neuen Menschen eine Band aufbaut. Die ersten Konzerte spielten wir 2023 während der Festivalsaison. Danach gingen wir mit Vader und Dopelord auf Tour. Schon damals begann die Arbeit am Album.
Wenn man das ganze Album hört, merkt man schnell, dass jeder Song einen schmerzhaften Aspekt der Welt berührt, aber auch den einzelnen Menschen. Ein wichtiger Teil von Nemesis ist der Sound. Die Musik bildet das Fundament für die Kraft der Texte. Das alles brauchte Zeit.
Der Grundstein war der Song Demon. Aber es wäre unmöglich, die Stunden zu zählen, die wir mit Diskussionen über Inspirationen verbracht haben. Während Proben, Konzerten, beim Frühstück oder bei sehr späten Abendessen. Nachdem das Material fertig war, dauerte die Aufnahme des Albums noch mehrere Monate, weil jeder von uns auch ein Berufs und Familienleben hat. Während der Aufnahmen trafen wir außerdem noch einige Entscheidungen, Teile des Albums zu verändern. Darüber sind wir heute sehr froh.
Mollie als neuer Sänger. Wie hat er die Dynamik der Band und den Sound von FRONTSIDE verändert.
Eigentlich müsste jeder aus der Band seine eigene Perspektive dazu erzählen. Ich kann nur aus meiner Sicht sprechen.
Ich war und bin ein riesiger Fan von Frontside. Dass ich heute Teil dieser Band sein darf, ist für mich etwas Unglaubliches. Ich habe Frontside schon als Teenager gehört. Deshalb habe ich großen Respekt vor der Arbeit mit Astek und Auman. Es ist eine große Verantwortung, diese Geschichte weiterzuführen. Natürlich wusste ich, dass es nicht leicht wird, zwei so starke Sänger zu „übertreffen“. Aber mit diesem Gedanken bin ich nicht zur Band gekommen. Ich wollte den Fans das geben, was sie lieben. Gleichzeitig wollte ich etwas Eigenes einbringen. Musik war für mich immer die stärkste Form von Kunst. Wenn ich auf die Bühne gehe, lasse ich dort mein Herz.
Ich bin Jahrgang 1993 und bringe andere Einflüsse mit. Ich habe keine klassische musikalische Ausbildung. Aber ich habe jahrelang in kleineren Bands gesungen und meinen Stil entwickelt. Als ich 15 oder 16 war, gab es kein Instagram. Auf YouTube war es schwer, Tutorials über Gesangstechniken zu finden. Ich habe viele Begriffe für diese Techniken bis heute nicht gelernt. Ehrlich gesagt interessiert mich das auch nicht besonders. Ich konzentriere mich auf die Grundlagen und arbeite viel intuitiv.
Eine meiner wichtigsten Inspirationen ist Randy Blythe von Lamb of God. Auch Winston McCall, CJ McMahon und Frankie Palmeri haben mich beeinflusst. Ich höre auch viel Hardcore. Klassiker wie Madball oder Terror. Später auch Lionheart. Gleichzeitig haben mich Bands mit melodischen Gesangsparts beeinflusst. Zum Beispiel While She Sleeps, The Ghost Inside oder As I Lay Dying. In meinen früheren Bands habe ich auch clean gesungen. Nach meinem Einstieg bei Frontside habe ich diesen Bereich gezielt trainiert und Unterricht genommen. Ich denke, man hört das auf dem Album.
Kurz gesagt. Ich bringe mein Herz und meine eigenen Einflüsse in die Band ein.
Omen klingt düsterer und apokalyptischer. Ist das eine Reaktion auf reale Ereignisse um euch herum.
Ja, das hängt mit der Realität zusammen, die uns umgibt. Der Song entstand zwar schon vor einiger Zeit, aber ich habe das Gefühl, dass Omen und das gesamte Album mit jedem Tag aktueller werden. Die Welt bewegt sich in eine beängstigende Richtung. Viele Themen auf dem Album werden leider immer stärker mit der Realität resonieren. Trotzdem sind wir keine Pessimisten. Wir versuchen, rational zu bleiben. Und wir haben weiterhin Hoffnung in normale Menschen und in grundlegende Menschlichkeit.
Ihr sprecht von einem kompromisslosen kreativen Prozess. Wie viele Songs sind im Papierkorb gelandet.
Ideen gab es viele. Aber von den finalen Songs sind nur zwei nicht auf dem Album gelandet. Ob sie irgendwann veröffentlicht werden, wird die Zeit zeigen. Der kompromisslose Prozess bedeutete für uns eher harte Detailarbeit. Wir haben die Songs sehr langsam aufgebaut. Riff für Riff. Wort für Wort. Akzent für Akzent. Es ging weniger darum, 50 Songs zu schreiben und dann auszuwählen. Wir wollten jeden einzelnen Song wirklich formen.
Eure Texte greifen Heuchelei und gesellschaftliche Konflikte an. Seht ihr euch eher als Beobachter oder als Ankläger des Systems.
Wir beobachten und beschreiben, was wir sehen. Wir sprechen über Themen, die wir für wichtig halten. Ein Ankläger des Systems klingt für mich nach jemandem, der nur kritisiert. Wir wollen nicht einfach sagen. Das ist schlecht. Das zerstört die Menschlichkeit. Wir sprechen laut über das, was uns wichtig ist. Und wir ermutigen Menschen zu eigenem Handeln. Anstatt darauf zu warten, dass sogenannte Eliten Probleme lösen.
Demon schreibt Musik und Texte. Wie läuft eine interne Diskussion ab, wenn ein Thema kontrovers wird.
Kontroverse ist manchmal einfach ein anderes Wort für etwas Wichtiges. Was für eine Person kontrovers ist, kann für eine andere nur eine normale Diskussion sein. Ist Heuchelei kontrovers. Oder sind die Fakten darüber kontrovers. Vielleicht ist eher der Versuch kontrovers, diese Fakten zu verstecken. Wenn innerhalb der Band ein Text oder eine musikalische Idee für jemanden unangenehm ist, sprechen wir offen darüber. Manchmal wird etwas geändert. Manchmal finden wir einen Kompromiss. Am Ende sind wir uns immer einig über das, was wir veröffentlichen.
Metalcore hat sich stark verändert. Wo liegt für euch die Grenze zwischen Tradition und Moderne.
Diese Grenze verschiebt sich ständig. Und jeder zieht sie an einer anderen Stelle. Metalcore hat sich entwickelt. Aber oft schauen wir nur auf Bands aus dem Mainstream oder aus großen Agenturen. Auch in der Nische gibt es eine Spitze. Einige Bands spielen auf großen Festivals oder laufen sogar im Fernsehen. Für manche wird das neue Frontside Album modern klingen. Für andere bleiben wir Dinosaurier. Unsere Musik wird von alten Bands mit 30 Jahren Geschichte genauso beeinflusst wie von neuen Acts. Wir ziehen keine Grenze. Wir lassen uns einfach von Musik inspirieren.
Das Album erscheint auf CD, Vinyl und digital. Hat das physische Format für euch eine besondere Bedeutung.
Absolut. Uns ist wichtig, wie ein Album visuell aussieht. Dieses Mal ist das Design komplett neu für Frontside. Der Künstler Łukasz „Pachu“ Pach hat das Artwork gestaltet. Wir können uns kaum vorstellen, dass jemand anderes das hätte machen sollen. Demon und Daron sind große CD Sammler. Für sie ist das physische Format besonders wichtig. Ich selbst sammle eher Band Merch. Aber auch für mich spielt das Design eines Albums eine große Rolle.
Eure Tour endet beim Mystic Festival 2026. Wann würdet ihr sagen, dass diese neue Ära erfolgreich war.
Ehrlich gesagt habe ich keine KPIs für den neuen Frontside aufgestellt. Aber ein guter Indikator wäre natürlich, wenn wir viel Merch verkaufen. Im Ernst. Jede gute Begegnung nach einem Konzert bedeutet uns viel. Ein Handschlag. Ein gutes Wort. Seit der Veröffentlichung von Omen verkaufen sich Tickets schneller und es gibt mehr Bestellungen für das Album. Das ist ein gutes Zeichen.
Wenn ihr Nemesis mit einem Satz gegen Kritik verteidigen müsstet. Was würdet ihr sagen.
Schau dich um. Hör das Album. Schau dich noch einmal um. Kritik macht uns keine Angst.
Danke für eure Offenheit und Konsequenz. Nemesis klingt nach einer bewussten Entscheidung und nicht nach Zufall. Ich wünsche euch eine starke Tour, volle Clubs und den Mut, euren Weg ohne Kompromisse weiterzugehen.
Interview von CK
Bild © Fronstide


